niedziela, 17 listopada 2013

Gdy nikt mnie nie słyszał,serce stanęło-smutne wspomnienie

Witam Was Kochane
Był 1 listopad.Pojechaliśmy na cmentarz do mojego Tatusia,zapaliliśmy znicz,staliśmy...wróciłam do wspomnień,przypomniałam sobie Jego uśmiech,zapach,łzy,spojrzenie;przypomniałam sobie człowieka- "anioła na ziemii",jego słowa-"Bądż sobą...","W Tobie tkwi siła","Po upadku -wstań i idż","Cierpienie to kropla morza w życiu człowieka".
Dla każdego był dobry,każdemu pomagał...i odszedł.
Wiem,że jest z nami.

Zimą miałam wypadek-poślizg,drzewo,dachowanie-wszyscy się dziwili ,że przeżyłam.Nikt nie mógł zrozumieć dlaczego ,jak wskazywały ślady opon,samochód kilka cm przed drzewem zmienił kierunek-dzięki temu nie uderzył centralnie-ja wiem!

Wracam do sedna.Z cmentarza pojechalismy do brata-pośmialiśmy się,porozmawialiśmy,powspominaliśmy-czas do domu.
Pamiętam jak wsiadłam do auta-poczułam szybkie bicie serca-zbyt szybkie,trudność w oddychaniu,wszystko zaczęło mi się rozmazywać ,zdążyłam powiedzięć:"Wojtek słabo..."Potem,już nic nie mogłam.Wojtek był przerażony-miałam otwarte oczy,w ogóle się nie ruszałam.
Słyszałam w oddali krzyk dzieci:"MAMOOO!",krzyk matki,wołanie Wojtka-NIC!


Te skarby nie wiedziały co się dzieje,z okna obserwowały(karetka stała około 20 minut) mnie.Jak to Natalka powiedziała-"Prawie wybiły szybę"

Brat stał jak wryty.Właśnie ukochany brat!Wiem,że cierpiał.Nie zapomnę,jak po odzyskaniu przytomności ,płakał i śmiał się-przytulił mnie,był i jest taki jak tata.




Przyjechało pogotowie,czułam się jabym zasypiała i budziła pod wpływem krzyku ratownika-"Proszę nie spać","Migotanie komór..."

Myślałam,że nie odzyskam już przytomności,że nie wrócę ale KTOŚ czuwał,wiem kto to był -to  mój tata podał mi swą dłoń i poprowadził w odpowiednią stronę.
 

Z tego ,co mi opowiadano na osiedlu rozgrywał się dramat.Bratanica zabrała dzieci do domu,a sama nie mogła powstrzymać się od płaczu,jak karetka mnie zabierała ,włóczyła się bez celu...
Tak nieprzytomna(Nie do końca-przecież były chwile ,kiedy słyszałam,widziałam) leżałam około trzech godzin,tyle czasu walczyłam.

Natalka-moja druga córka,przyjaciółka-piękna i mądra-nie zapomnę jej łez.
Powyżej z bratem-moim ukochanym chrześniakiem(sweterek w paski).

 Nie mówmy słów,których możemy nie cofnąć;nie zadajmy sobie bólu;złośliwość niech zostanie za drzwiami!!!Jeśli kochamy -MÓWMY-"KOCHAM"!!!

To wiele mnie nauczyło!!!Jaka wielka jest miłość dzieci,matki,brata,jego dzieci i Wojtka.
Wczoraj napisałam parę słów o docenieniu życia-STARAM SIĘ TO ROBIĆ i cieszę się nawet z jednego wosku,książki,uśmiechu dziecka może szybciej się wzruszam ,czasem boję się a wtedy chowam się w ramionach Wojtka.
WTEDY NIE CHCIAŁAM ZOSTAĆ WSPOMNIENIEM,namalowanym obrazem,fotografią.
Czy będę silniejsza?Nie wiem,może-musi minąć trochę czasu.

Z SERDUCHEM NA DŁONI
MARIKA

42 komentarze:

  1. Współczuje, nie wyobrażam sobie jak bardzo boli śmierć taty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh wzruszyłam się. Współczuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochana-nie chciałam,po prostu poczułam,że warto jest opisać "coś",co wpływa na nasze życie.

      Usuń
  3. Kochana, aż łza mi poleciała po policzku jak to przeczytałam. Trzymaj się, dla mnie jesteś wzorem i podziwiam Twoją silę do walki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz ,to mi łza popłynęła-dziękuję:))

      Usuń
  4. Silna z Ciebie dziewczyna. :) Trzymaj się i czerp z życia wszystko, co tylko możesz, po coś dostałaś tę drugą szansę. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem kochana-jestem wdzięczna za Twe słowa.

      Usuń
  5. Bardzo wzruszający post, daje do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak.Często słyszy się-"życie jest bez sensu,po co żyć"Człowiek niekiedy zbyt póżno dostrzega wartość życia

    OdpowiedzUsuń
  7. Tata wiele Cię nauczył - masz podobne podejście do życia wnioskując z tych sentencji. Jeśli dalej będziesz tak pięknie myśleć o bliskich i świecie, to spotka Cię wiele dobrego w życiu i serdecznie Ci tego życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem dumna,że mogę choć troszeczkę być podobna do taty.Twoje słowa są ciepłe,takie prawdziwe!

      Usuń
  8. Jejku, ale smutna historia :( Ale w końcu wszystko dobrze się skończyło. Masz wspaniałą rodzinę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, dobrze, że już wszystko w porządku.
    Będzie dobrze moja droga, musisz być silna tak jak mówił Ci tato!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Michasiu-dziękuję,że jesteś!!!

      Usuń
  10. Ciesze się, że Cię poznałam ! Mam nadzieję, że kiedyś będzie okazja się spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce-bardzo ciepłe słowa,za które dziękuję!

      Usuń
  11. Aż łezki mi stanęły w oczach .
    Tulę Cię ciepło ;-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana mi też łzy napłynęły do oczu,dziękuję Madziu!!!

      Usuń
  12. Jak dla mnie przerażająca historia, dobrze, że nic Ci nie jest i oby tak zostało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu masz rację-byłam przerażona jak nigdy wcześniej,nie potrafię tego opisać.Teraz wiem,że nieprzytomny człowiek,będący w śpiączce-słyszy.Mądrze napisałaś,jestem za to wdzięczna.

      Usuń
  13. Ktoś nad Tobą czuwa :) Wiem coś o tym. Choć nie wierzę w niebo ani piekło, często czuję, że moja ŚP mama nade mną czuwa. Gdy dzieje się coś złego, pomaga mi przetrwać, miałam już kilka takich sytuacji w życiu. I Ty też masz swojego Anioła Stróża. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciary mnie przeszły-ciary wzruszenia-cieszę się,że tak to ujęłaś.Mamy swych Aniołów-również tego nie potrafię wytłumaczyć,po prostu wiem!

      Usuń
  14. Ktoś nad Tobą czuwa :) aż łzy się cisną do oczu ze wzruszenia ! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,tak ciepłe słowa-dziękuję kochana!

      Usuń
  15. Wzruszyłam się (dobra- poplakałam !) ...Trzymaj się Marioolka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce-kurcze,nie wiem jak wyrazić ,to co teraz czuję.Jestem wdzięczna i mi łza zakręciła się w oku.Dziękuję!!!

      Usuń
  16. Bardzo mnie poruszyłaś tym wpisem... ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co przeżywasz, mój Tatuś zmarł 3 lata temu... ;(

      Usuń
    2. Bardzo Tobie współczuję,tego bólu nie można opisać-trzymaj się

      Usuń
  17. Pochowałam swojego tate 9 lat temu miałam 25lat zmarł nagle w wieku 48lat zawał pojechał rowerem na przejażdżke i juź nie wrócił Od tego czasu bardzo czesto widze biedronki nie jedną czy dwie ale całe stado nawet w zimie to wszystko dzieje sie kiedy mam jakieś problemy i wtedy wiem ze on jest przy mnie mama też w to wierzy i to chyba daje nam wiare że bedzie już tylko lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również wierzę-tylko bardzo tęsknię.Mój tata był u mnie kilka dni po pogrzebie....

      Usuń
    2. Życie nie jest sprawiedliwe.Mój również odszedł z powodu"niezawinionej śmierci",po zwykłej "kosmetycznej"-tak lekarze mówili o operacji,męczył się kilka dni,cierpiał-szwy były słabe-wewnętrzne nie wytrzymały-wewnętrzny krwotok-dlaczego nikt nie zauważył.....

      Usuń
    3. Masz szcześcíe bo w kazdej chwili możesz iść na grób ojca Ja nie moge mieszkam w anglii W tej chwili dodatkowo jestem chora grypa z powikłaniami nogi odmówiły mi posłuszeństwa a biedroneczek moich nie ma :-(

      Usuń
    4. Życzę dużo zdrowia-masz swego ANIOŁA!

      Usuń
  18. Jesteś bardzo dobrą i serdeczną osobą dzielącą się tym co w Twoim sercu z innymi, w tym ogromnym ciepłem i wrażliwością - tata na pewno jest z Ciebie dumny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo wdzięczna za Twe słowa.

      Usuń
  19. dobrze że wszystko tak dobrze się skończyło
    i z pewnością Tata nad Tobą czuwa :)
    ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń